Emocje dziecka i matki- wywiad z psychologiem

Wywiad z wspaniałą psycholożką Aleksandrą Iwacz? Mamologia

Może warto na początek wyjaśnić sobie czym są emocje a czym napięcie emocjonalne?

Emocje są czymś co towarzyszy różnym wydarzeniom i zwykle trwają dosyć krótko, mówi się o 90 sekundach. Lubię myśleć o emocjach jako o czymś co pozwala nam rozumieć siebie i innych. Smutek pozwala nam pogodzić się ze stratą, złość daje nam znać, że na coś się nie zgadzamy, strach ostrzega nas przed czymś niebezpiecznym. Warto sobie uświadomić rolę każdej z emocji, bo to od razu pokazuje nam, że nie emocji dobrych i złych. Wszystkie są potrzebne. Napięcie emocjonalne, to najprościej mówiąc coś, co potocznie nazywamy stresem.

W jaki sposób dzieci radzą sobie z napięciem? (mam na myśli ssanie palca, bujanie itp.)

Moje subiektywne obserwacje pokazują, że najpopularniejsze sposoby radzenia sobie z napięciem emocjonalnym przez dzieci to ssanie palca, gryzienie, obgryzanie paznokci, wyrywanie sobie włosów, rytmiczne bujanie się, ale też masturbacja czy agresja – wobec innych i wobec samego siebie. Dzieci mogą też uciekać w tiki nerwowe, moczenie czy zaburzenia jedzenia, jąkanie. Trudno wymienić wszystko, ile dzieci – tyle sposobów. Rodzice stawiają sobie wtedy pytanie: co robić? Jak reagować? Właściwe pytanie brzmi: co powoduje to napięcie i jak je zniwelować.
Sporo takich zachowań zanika wraz z rozwojem, ale jeśli utrudniają życie nam lub dziecku, albo budzą nasz niepokój, to warto się skonsultować. To co możemy zrobić jako rodzice, to zapewnić maksymalne poczucie bezpieczeństwa.

Jak pomóc dziecku rozładować napięcie w ciele?

Spędzać sporo czasu na zabawie, w której to dziecko może przejąć kontrole. Zabawa często pokazuje autentyczne emocje, daje wskazówki co dziecko trapi i co mogłoby pomóc. Po za tym, wiele prawdy jest w twierdzeniu, że dzieci muszą się wybiegać, warto zadbać o zaspokojenie potrzeby ruchu: bieganie, skakanie,  tańczenie, zabawy siłowe takie jak przepychanki i czy ciągnięcie liny. Zabawy masami plastycznymi: ugniatanie ich, rozcieranie, mieszanie dłońmi.  Targanie kartek, albo malowanie na dużych arkuszach. Ściskanie różnych gniotków. Dobrze sprawdzają się też zabawy oddechowe. To oddech łączy ciało z umysłem, angażując nerw zwany błędnym. Lubię proponować dzieciom zdmuchiwanie niewidzialnych świeczek, przedmuchiwanie magicznych chmur kiedy leżą na plecach, czy ogrzewanie magicznej filiżanki kakao, którą robimy z naszych dłoni. No i nie mogę też pominąć masaży! Dzieci w dużej mierze regulują się przez ciało, pewnie Ty też możesz tu rodzicom coś podpowiedzieć.

Czy myślisz, że emocje mamy mogą w jakikolwiek sposób wpływać na dziecko? Jeśli tak to w jaki sposób?

Ja nie myślę, ja to wiem! Dzieci nie są zdolne do samoregulacji, zawsze robią to w relacji z drugim człowiekiem. Mówi się emocjonalnym wi-fi czy rezonansie limbicznym. Badania pokazują, ze kiedy w mózgu opiekuna, ważnej dla dziecka osoby pojawia się pobudzenie emocjonalne, to w mózgu dziecka dzieje się to samo.  Nasza złość przechodzi na dziecko, tak samo jak spokój. Dlatego zawsze uczenie dzieci regulacji emocji, powinniśmy zacząć od pracy z samym sobą.

Czy możesz podać jakiś przykład z autopsji lub ze swojego zawodowego doświadczenia wpływu emocji rodzica na dziecko?

Nie trzeba szukać daleko, to są sytuację, których codziennie doświadcza każdy rodzic. Dziecko gorzej zasypia kiedy my w głowie myślimy już co jeszcze mamy dziś do zrobienia. Na samą myśl o myciu dziecku zębów, robi nam się słabo, bo wiemy że znów skończy się to awanturą, ale kiedy zrobi to babcia, która ma w sobie ogrom spokoju, idzie gładko. Jesteśmy w środku awantury, dziecko się złości i nie możemy się z nim dogadać, ale wkracza drugi dorosły, który właśnie wrócił do domu w dobrym humorze i dziecku „przechodzi” w kilka chwil. Mówi się, że dzieci są lustrem rodziców, odbijają nasze zachowania i emocje.

Jak mama może radzić sobie z emocjami, które są dla niej trudne i prowadzą do nadmiernego napięcia?

Rozumiem, że masz na myśli emocje mamy? Mówi się, ze rodzic musi być kontenerem, który zmieści wszystko co „wrzuca” do niego dziecko. A więc wszystkie emocje i zachowania. To nie jest łatwe zadanie, bo musimy tam zmieścić również siebie, męża, prace i czasem ten kontener robi się bardzo mały i szybko się z niego „wylewa”. Jeśli taka sytuacja ma miejsce, to jest to dla nas sygnał, że musimy bardziej się o siebie zatroszczyć. Zadbać o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne,  o sen, odpoczynek. Jeśli czujemy, że tego jest za dużo, a to napięcie tak jak mówisz jest nadmierne to biec czym prędzej do specjalisty, który udzieli nam wsparcia.

Czego unikać/ co robić w sytuacji kryzysowej? Kiedy widzimy, że dziecko osiąga swój najwyższy poziom frustracji i wiemy,  że zaraz wybuchnie?

Czego unikać? Własnego wybuchu. To jest coś, o co w sytuacji kryzysowej nie jest trudno, a co zdecydowanie nie pomaga. Naszym zadaniem jest zauważyć emocje dziecka, tak szybko jak tylko to możliwe. Czym szybciej się nimi zaopiekujemy, tym mniej będą one musiały rosnąć. Nie warto na pewno w momencie eskalacji próbować czegoś tłumaczyć, odwoływać się do jakiś logicznych argumentów. Jakkolwiek zabawnie to zabrzmi, każdy z nas ma w sobie trzy mózgi. Ten, który pozwala nam logicznie myśleć, ten który pozwala nam odczuwać emocje i ten najgłębiej schowany – mózg gadzi. To on odpowiada za podstawowe funkcje: oddychanie, bicie serca, uczucie głodu i pragnienia. Dzięki niemu cofamy rękę, kiedy tylko dotkniemy czegoś gorącego. Dziecko w silnych emocjach, zagrożeniu (nawet jeśli naszym zdaniem nieuzasadnionym) walczy o przetrwanie. Nie ma tu miejsca na logiczne myślenie i wyciąganie wniosków.  Próby wyciszenia reakcji stresowych w tym momencie nie mogą zwiastować nic dobrego. Nie tylko nie pomagają, ale przede wszystkim jeszcze bardziej dokładają do i tak już przeciążonego systemu nerwowego dziecka. To na co mamy wpływ, to my sami i udzielenie dziecku maksymalnego wsparcia i akceptacji emocji: „Słyszę jak Ci trudno”, „Czy jesteś zły?” „Czy to Cię zdenerwowało?”, a czasem milczenie i bycie obok jest najlepszym rozwiązaniem.

Dlaczego dzieci biją rodziców?

Czasem dlatego, że mają takie doświadczenia, że bicie jest formą komunikacji, bo zaobserwowały to u innych lub bohatera bajki. Czasem dzieci biją ze strachu, boją się dorosłych, czują się zagrożone przez sytuacje, inne dzieci. Bicie jest też sposobem na rozładowanie emocji. Czasami dzieci biją dlatego, ze nie wiedzą co zrobić, robią z bezradności. Czasem próbują sobie dostarczyć różnych wrażeń. A bywa też tak, ze to jest po prostu sposób na poznawanie świata, na jego doświadczanie.

Co robić gdy dziecko bije rodzica? Jak reagować?

Jedyna odpowiedź na to pytanie brzmi: poszukać przyczyny i się nią zaopiekować, bez tego nie wiele możemy zdziałać. Nawet jeśli uda nam się zaprzestać bicia, ale nie zajmiemy się przyczyną, to problem nie zniknie, a co najwyżej zmieni oblicze, albo obiekt. Rodzic więc musi poświęcić czas na bycie detektywem, dociekanie, sprawdzanie i obserwacje.

Jak poznać, że dziecko nie radzi sobie z emocjami?

Mam w sobie taką wielką pewność, ze rodzic jest ekspertem od swojego dziecka i jeśli coś się dzieje, coś zgrzyta, to rodzic to wyczuwa. To mogą być rzeczy widoczne gołym okiem, o których mówiłyśmy wcześniej, trudne i budzące nasz niepokój zachowania. Jednak, tak samo dzieci nadmiernie grzeczne, zawsze spokojne, nie pozwalające sobie na spontaniczność mogą potrzebować naszego wsparcia. Dzieci bardzo często mówią o tym, że jest im trudno, ale często nie robią tego wprost. Bywa, że za „Mamo, pobawisz się ze mną?”, kryje się „Mamo, mam problem, ale nie wiem jak Ci o tym powiedzieć”. Jeśli  dzieci na co dzień będą czuły naszą akceptację i bezwarunkową miłość będą łatwej dzieliły się  z nami tym co czują.

Olę znajdziecie na Facebooku oraz Instagramie. Jest mamą i wspaniałym terapeutą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *